Spontan roku? Lekkomyślność czy po prostu wariactwo? - wakacje cz.1

Ostatnio w moim życiu dzieje się bardzo dużo. Raczej nie dziele się tym publicznie ale skoro blog powstał po to by być moim psim pamiętnikiem to i ten czas w moim życiu tu opiszę.
Po 7 latach zdecydowałam się pożegnać z firmą, w której zaczynałam swoją "karierę zawodową".
Od jakiś dwóch lat mocno się nad tym zastanawiałam, razem z M. debatowaliśmy aż w końcu podjęłam tę decyzję.
Nastał czas tylko dla mnie, czas picia kawy na balkonie, czas nieśpiesznych śniadań, oglądania głupotek, spokojnych porannych spacerów, czas w którym doszłam do wniosku, że mogę żyć bez pracy :D
Gdy po jakiś 3 tygodniach laby, okazało się, że mój nowy pracodawca chce mnie na już, wpadliśmy z M. na pomysł ekspresowych wakacji, bo wiadomo, że w nowej pracy urlop na początku nie jest wskazany.


Pomysł zakiełkował w głowie w środę, w czwartek podpisałam umowę i zaczęliśmy się zastanawiać dokąd pojechać (Chorwacja czy Włochy? a może jednak Austria i tamtejsze jeziora?) a w piątek około 15-stej mieliśmy ruszyć!
Uwielbiam planować, mój kalendarz jest rozpisany do końca roku, a tu takie rzeczy...
Mimo emocji i konieczności spakowania całej naszej piątki jakoś to szło... do czasu gdy z dumną miną zasiadłam na kanapie i nagle z przerażeniem znów musiałam biec do deski do prasowania bo zapomniałam wyprasować ubrań, które zabieramy :D M. przez telefon decydował co zabiera.
To, że jestem trochę chomikiem i lubię mieć zapasy, sprawiło, że mogliśmy zaoszczędzić trochę czasu i do sklepu wybraliśmy się tylko po suchy prowiant, kremy z filtrem i przy okazji dokupić parę puszek mokrej karmy dla psów.
Nie będę się rozpisywać co spakowałam dla nas bo Was zainteresuje tylko to co psie :)
Oczywiście obowiązkowo:

 - dokumenty (nerwica natręctw nakazała 10 razy sprawdzić czy mają wszystkie szczepienia)
- apteczka (zawsze mam gotową)
- transporter materiałowy (na plaży psy bardzo chętnie sobie w nim wypoczywały)
- jedzenie (mokra i sucha karma + smakołyki)
- zabawki do wody i nie tylko :)
- kamizelka chłodząca, o niej to jeszcze się naczytacie! I będzie całkiem śmiesznie!
- ręczniki, po każdym kontakcie, ze słoną wodą psy były kąpane pod prysznicem.


- mata do ćwiczenia jogi, chociaż spełniała zupełnie inną funkcję :) 
Bardzo lekka, wygodnie się ją nosi, a psy chętnie odpoczywały na niej na plaży.


- szelki, obroże + adresówki, TU podrzucam Wam link do adresówki MyFamily, która też z nami była.


Co ważne zawsze zabieram, ze sobą po dwa zestawy dla każdego. 
I tak pojechały z nami szelki Hurtta - link do testu Hurtta Adventure- TU


Idealnie sprawdzały się podpięte do pasa biodrowego :) 


 i "wyjściowe" obroże, których zdjęcie znajduje się powyżej, ale także zabrałam smycze i obroże, który były podniszczone. Po kontakcie ze słoną wodą, która je mocno niszczy, trafiają wtedy do kosza, bez wyrzutów sumienia. 


- parasol plażowy, właśnie po to :) 


- transportery,
W tym, który testowaliśmy, czyli Skudo IATA - link do recenzji- TU,  jechały bordery, w mniejszym zaś Kika.


Wracając do piątku, w który mieliśmy wyjeżdżać, plan był taki by z Wrocławia pojechać w nasze rodzinne strony czyli do Kotliny Kłodzkiej, tam załatwić kilka istotnych spraw, przespać się i nad ranem ruszać w drogę.
Ostatecznie zdecydowaliśmy się na Chorwację, którą oboje uwielbiamy a i psy powinny być z tego wyboru zadowolone :)
Gdy dobiła godzina 22 i oboje zaczęliśmy się szykować do snu, jakoś do rozmowy wplótł się temat laptopa...
Przypominam Wam, że jesteśmy już jakieś 100 km od naszego miejsca zamieszkania, całe auto przeszukane i okazuje się, że nigdzie go NIE MA!
Z racji tego, że nasz urlop nie był zaplanowany M. dostał na niego zgodę tylko dzięki obietnicy, że będzie miał z sobą laptop i wieczorami wykona kilka różnych dziwnych raportów.
Co robić?
No oczywiście wracamy...

Po jakiejś 1,5 godzinie znów zatem jesteśmy w naszym domu a torba z laptopem leży sobie na sofie...
Przez całą drogę w samochodzie panuje cisza. We mnie złość się gotuje, M. jest chyba po prostu zwyczajnie głupio.
Pakujemy więc torbę, jeszcze raz sprawdzamy czy wszystko wyłączone i ruszamy. Znów trasa Wrocław- Kotlina Kłodzka, kolejne 1,5 godziny minęło i jakoś tak parę minut po godzinie drugiej, mocno zmęczeni, kładziemy się do łóżka, w którym miejsce wygrzała już Zosia Zondecka <3

Tak długiego postu na tym blogu dawno już nie było, więc kolejne perypetie naszej rodziny pojawią się może w następnej notce. Chyba, że macie już dość?






Furflex System - Furminator - test






Patrząc na zdjęcie poniżej i powyżej można pomyśleć, że postanowiłam się przebranżowić i zostać groomerem :D
Uspokajam Was, nie!
Mogłoby to się niezbyt dobrze skończyć dla zwierząt które wpadłyby w moje ręce bo nie dość, że jestem ślepa to na dodatek za grosz nie posiadam zdolności manualnych.


Co nie zmienia faktu, że z czasów gdy jeszcze jeździłam z dziewczynami na wystawy i każda z nas miała wspaniałą skrzyneczkę (z Biedronki, każda z nas miała inny kolor, żebyśmy się nie myliły)
nazywaną zestawem groomera.
Aktualnie używam jej dość sporadycznie chociaż ostatnio pojawiło się w niej dużo nowości.
Mowa o Furflex System to narzędzie do wyczesywania podszerstka u psów - od  Furminator.


FURflex składa się z główki do wyczesywania podszerstka dla psów ras średnich (o masie ciała między 9 - 23 kg), oraz uniwersalnej, ergonomicznej rączki, pasującej do wszystkich pozostałych główek Systemu FURflex. Ostrze Comfort Edge ze stali nierdzewnej dopasowane jest do naturalnego kształtu ciała zwierzęcia. W bezpieczny sposób sięga przez warstwę włosa okrywowego, wyczesując podszerstek i martwy włos, nie powodując uszkodzeń skóry i sierści. Urządzenie przeznaczone jest do wszystkich długości sierści.


*  Ergonomiczna rączka, zapewnia komfort i łatwość stosowania. Pasuje do wszystkich główek Systemu FURflex.


 Dopiero klik magicznej zielonej łapki daje nam pewność, że końcówka jest dobrze zamontowana.



 * FURminator FURflex Szczotka Wygładzająca. Szczotka  pozbywa się splątanych włosów. Jej rozdwojona główka dopasowuje się do kształtu ciała zwierzęcia podczas pielęgnacji. Szczotka rozczesuje i wygładza sierść, bez szarpania i wyrywania sierści.





 * FURminator FURflex Grzebień do Wykończenia Fryzury dla Psów. Grzebień usuwa splątania i zanieczyszczenia z sierści. Zaokrąglone igły obracają się o 360o, co eliminuje podrażnienia skóry i minimalizuje szarpanie włosów.


 * FURminator FURflex Rolka z Pojemniczkiem do Sprzątania Sierści. Przeznaczone do sprzątania sierści z tapicerowanych powierzchni w domu i w samochodzie. Urządzenie posiada zbiorniczek, w którym gromadzi się zebrana sierść. Bez używania taśm i rolek z klejem.






 * FURminator FURflex Narzędzie do Usuwania Kołtunów. Narzędzie bez wysiłku usuwa splątnaną sierść. Dostosowane jest również do osób leworęcznych - ostrze można obrócić na drugą stronę. Wyprofilowane ostrze wykonane zostało ze stali nierdzewnej.




 * FURminator FURflex Szczotka do Sprzątania Sierści, przeznaczona do sprzątania sierści z powierzchni tapicerowanych, w domu i w samochodzie.


 * FURminator FURflex Szczotka Dwustronna dla Psów. Szczotka posiada dwie strony służące do pielęgnacji sierści: - z jednej strony znajdują się zaokrąglone igły, które bez problemu pozbędą się kołtunów i splątań - z drugiej strony znajduje się włosie, które wygładza sierść i rozprowadza sebum, dla zdrowej i lśniącej sierści.



Muszę przyznać, że na cześć funkcjonalności systemu Furflex nie byłam w stanie sama wpaść, taki właśnie ze mnie groomer :D
Ale odkąd go posiadam pielęgnacja psów idzie dużo sprawniej i łatwiej!







DERMActiv - test



Nie da się ukryć, że Kika mimo swoich pięknych oczu do najładniejszych nie należy :P (trzeba za to jej przyznać, że na zdjęciach wychodzi całkiem całkiem). 
Zimą wygląda jak owca, niestety jej sierść gdy nie jest przycinana odstaje w różne strony i ciężko się wtedy na nią patrzy...
Badania tarczycy nie wykazały nic a pani doktor stwierdziła, że taki to już jej urok... 
No skoro tak, to trzeba nad nim trochę popracować :) 

Z pomocą przyszedł nam preparat Dermactiv od Vetfood


DERMActiv jest innowacyjnym preparatem na rynku weterynaryjnym, którego aktywne związki wspierają prawidłowe funkcjonowanie skóry i sierści oraz zapewniają jej zdrowy wygląd.
Poniżej skład jednej kapsułki:
Olej z ryb (Omega–3) 160 mgOlej z ogórecznika (Omega–6) 150 mgCynk (bisglicynian cynku) 16 mgŻelazo (bisglicynian żelaza) 4,25 mgEkstrakt z lawendy 30 mgEkstrakt z fiołka 10 mgWitamina A (octan retinylu) 5 000 IUWitamina E (α-tokoferol) 24,5 IUWitamina B1 (monoazotan tiaminy) 1,66 mgWitamina B2 (ryboflawina) 2,12 mgNikotynamid 22,18 mgD-pantotenian wapnia 9,83 mgWitamina B6 (chlorowodorek pirydoksyny) 2,12 mgBiotyna (d-biotyna) 0,49 mgKwas foliowy 504 μgWitamina B12 (cyjanokobalamina) 4,1 μgL-metionina 50 mgL-cysteina 50 mg


Jeśli Wam tak jak i mi nie mówi to zbyt wiele to przygotowałam krótka ściągę :)

Kwasy Omega- 3 (źródło EPA i DHA)- wpływają na właściwe nawilżenie skóry.
Olej z ogórecznika (źródło GLA)- pozytywnie oddziałowuje na nawilżenie, elastyczność, gęstość, szorstkość oraz odporność na zmęczenie skóry.
Ekstrakt z lawendy- dzięki działaniu zawartym w niej olejków eterycznych wpływa na uspokojenie i zmniejszenie stresu związanego np. ze swędzeniem.
Ekstrakt ze skrzypu polnego - zawiera flawonoidy i związki krzemu, które odżywiają i regenerują skórę zwierzęcia.
Ekstrakt z pokrzywy- wspomaga leczenie egzemy, łojotokowego zapalenia skóry, wyłysień.
Ekstrakt z ostropestu plamistego- ma działanie przeciwzapalne, przeciwutlenijące i odtruwające organizm.
Ekstrakt z fiołka trójbarwnego (bratek)- zmniejsza stan zapalny, łagodzi łojotok, działa przeciwbakteryjnie.
Czystek mielony- zmniejsza ilość bakterii, wirusów i grzybów w organizmie oraz łagodzi objawy alergii.
Witamina A i E-  spowalniają proces starzenia się skóry. Zapobiegają również  nadmiernej suchości oraz wpływają na szybszą regenerację naskórka.
Kompleks witamin z grupy B-  wspomaga proces gojenia się ran, zapewnia odpowiednie nawilżenie skóry oraz chroni przed stanami zapalnymi skóry, łojotokiem i łysieniem.
Cynk-  ma istotny wpływ na stan i wygląd skóry oraz okrywy włosowej.
Żelazo- zapobiega wypadaniu włosów i rogowaceniu skóry. Jest związkiem niezbędnym do prawidłowej budowy skóry, sierści i pazurów.
L-cysteina- redukuje stany zapalne skóry i zapewnia jej zdrowy wygląd. Chroni skórę przed negatywnymi skutkami promieniowania UV, poprawia elastyczność i strukturę skóry.
L-metionina- aminokwas siarkowy, który wspiera procesy regeneracji tkanki łącznej oraz przyśpiesza wzrost włosów.




Zaleca się podawać 1 kapsułkę na 20 kg masy ciała zwierzęcia. U mniejszych zwierząt należy zawartość kapsułki podzielić proporcjonalnie do rekomendowanego stosowania i wymieszać z pokarmem suchym, mokrym, przysmakiem lub wodą. Preparat występuje w formie otwieralnych kapsułek z zastosowaną innowacyjną technologią mikrokapsułkowania. Zaleca się podawać produkt wraz z posiłkiem.



Ja z racji wagi Kiki podawałam jej 1/3 kapsułki.
Nie zauważyłam by miała jakiś problem ze zjedzeniem preparatu, bo zwykle po prostu mieszam go jej z suchą lub mokrą karmą i odrobiną wody.
Po 1,5 miesiąca stosowania preparatu efekty są i zauważalne i odczuwalne!
Kika oprócz tego, że dość mocno obrosła to w końcu stała się milsza w dotyku. Jej sierść nie jest tak twarda, ktoś mi kiedyś powiedział, że Kii ma sierść jak dzik... nie wiem bo dzika w życiu nie dotykałam...ale rzeczywiście średnio miło się ją głaska w stanie pełnego zarośnięcia.
Aktualnie nie ma może sierści gładkiej jak jedwab ale różnica jest spora.
Dodatkowo cieszy mnie fakt, że jej sierść jest w dużo lepszym stanie i każdy z włosków nie odstaje w różne strony świata.






Wszystko czego potrzeba do szczęścia... czyli o produktach od Maxi Zoo


"Mamy wszystko czego potrzeba do szczęścia zwierzętom!" to hasło utkwiło mi w pamięci po zapoznaniu się z korespondencją od MaxiZoo Polska.
Sklep rzeczywiście znany mi jest z szerokiej gamy produktów i jakież było moje( i nie tylko moje, bo pieski też bacznie przeglądnęły paczkę) zdziwienie gdy dotarła do nas przesyłka :).

Pierwszy produkt to coś bardzo, bardzo pysznego mowa o Premiere Rure Meaties czyli suszone mięso z kaczki.
Przekąska ta to 100% czystego mięsa, suszonego na powietrzu. Bez sztucznych barwników i aromatów, bez konserwantów i cukru.




Paseczki pachną tak, że cała trójka szaleje gdy wyciągam je z szuflady.
Jak wyglądają prezentuje Wam Enzko :)


Normalnym psom można podawać je w całości ale nie Zondzie, ona jest w stanie połknąć je w całości...
Szczenię nagradzane było więc mniejszymi kawałkami a starsi mogli spokojnie się delektować na swoich posłaniach.


Następnym produktem jest sucha i mokra karma od Real Nature Wilderness Wide Savannah. Sucha karma o smaku dzika z jagnięciną i kaczką uwiodła moje psy zapachem :) Jest pełnowartościową karmą dla dorosłych psów wszystkich ras i wielkości, bezzbożową, zawierającą owoce i warzywa, bez sztucznych konserwantów.


Podobnie sytuacja ma się z mokrą karmą - Real Nature Wilderness Deep Forest Adult- dzik z jeleniną. 

Jej skład prezentuje się następująco: 
45% dzik (serca, płuca, wątroby, mięso), 25% jeleń (serca, płuca, wątroby, mięso), 25% rosół z dziczyzny, 3,2% jabłko, 1% minerały, 0,3% olej z łososia, 0,2% mniszek lekarski, 0,1% krwawnik, 0,1% pokrzywa, 0,1% liście głogu


Oba produkty przypadły do gustu psom, zjedzone dość szybko i ze smakiem :)

No i czas na produkt który sprawdzaliśmy najdłużej - Szelki Dog's Creek.
To uniwersalne szelki które sprawdzą się podczas leśnej wędrówki ale także pies będzie mógł w nich wybrać się na miejskie wojaże.
Prezentują się i rzeczywiście są, bardzo porządne.



Szczególnie spodobały mi się elementy odblaskowe, które się na nich znajdują. Dzięki temu pies jest lepiej widoczny podczas naszych wieczornych spacerów po wsi :P
Szelki można dobrze dopasować a dzięki metalowym sprzączkom regulacja idzie naprawdę sprawnie.


Posiadają miękkie obszycie na klatce piersiowej i grzbiecie, dzięki czemu nawet psy nie przedadające za szelkami powinny poczuć się w nich dobrze.



Na grzbiecie znajduje się uchwyt! Flyballowcy zwróćcie na nie koniecznie uwagę :)
Szelki polecane są psom do 60 kg a dostępne rozmiary to:
- od 43 cm- 56 cm
- 56 cm - 69 cm
- 69 cm - 81 cm
- 81-107 cm



Z racji koloru który otrzymaliśmy, nie widać na nich praktycznie brudu. Mimo to, na potrzeby testu zostały wyprane. Jak się okazuje spokojnie znoszą też takie próby, nie zaczęły się pruć, a pozostawione do schnięcie w pełnym słońcu nie straciły swojego koloru.


Razem z Enzkiem jesteśmy z szelek Dog's Creek bardzo zadowoleni. Ich jakość spełni oczekiwania nawet najbardziej wymagających.


A czy Maxi Zoo ma wszystko czego potrzeba do szczęścia  zwierzętom?
Na pewno ma wiele rzeczy na których widok zaświecą się oczy zwierzakom ale także ich właścicielom :)