Test MeatLove Polska



Jeśli obserwujecie nasz fanpage na facebooku to być może pamiętacie, że jakiś czas temu odebrałam przesyłkę zaadresowaną do moich psów :)
Konwersacja z kurierem była komiczna i wprawiła mnie w dobry humor.
Kurier: "Dzień dobry, mam przesyłkę dla Enzo,Kika& Zonda, czy zastałem może ich w domu?"Ja: Yyyyy....Tak są  ale może ja za nich odbiorę? .........................na końcu usłyszałam jeszcze "to proszę ich pozdrowić"  
Nadawcą paczki była firma Meatlovepolska i od razu polecam Wam zapamiętać tą nazwę albo zostawić lajka na ich fb.
Dlaczego? Zaraz się przekonacie.


Zacznijmy od samego opakowania. Niby nic takiego bo zwykły kartonik imitujący a'la drewnianą paczuszkę, ale po otwarciu, moim oczom ukazała się taka oto karteczka, prawda, że urocze? <3


Nie będę ukrywać, że spersonalizowana wysyłka mnie kupiła! Ciekawa byłam jeszcze reakcji moich psów na sam produkt.
Przysmaki treningowe w formie kiełbasek, o różnych smakach (bizon, drób, konina, łosoś).
Skład? To kolejne "wow" - 100% mięsa !!! Na dodatek wyprodukowane zostały według norm spożywczych dla ludzi.

Zanim otworzyłam pierwszą kiełbaskę, oczywiście musiała być mini sesja :)
Trio, ze smutnymi minami czeka...



... by po chwili zaczął się prawdziwy szał! Moje psy dadzą się za nie pokroić!
Pierwszy raz widziałam jak Zonda vel. Zosia oniemiała z wrażenia :D
Oboje z M. dobrze się bawiliśmy obserwując to nasze komiczne szczenię.


Skoro to przysmaki treningowe, czas udać się na trening! Nie, nie będzie żadnych sztuczek, agilitek czy tym podobnych. 
Pokrojone smaki, tu kolejny plus, kroi się je bardzo łatwo, zapakowałam do nerki i ruszyliśmy na sesję zdjęciową w rumiankach :)



Warto dodać, że smakołyki pachną smakowicie, darowałam sobie ich próbowanie, ale uwierzcie mi, że jest to miły zapach.
Kolejna ważna rzecz, nie brudzą rąk. Pokrojone kawałki, bardzo łatwo wyjmuje się z nerki, nie sklejają się.

Aby dostać swoją porcję wszyscy musieli się napracować i pozować :)
Tak oto, Kikosława prosi.


Bordery, udają grzeczne.


I na koniec cała trójka w skupieniu


Jak Wam się podobają efekty?
Psy wytrwale pozowały, sowicie nagradzane pysznościami doskonale wiedziały, że im się to opłaca.
Od siebie dodam jeszcze na koniec, że przysmaki MeatLove, mimo, że jeszcze kilka testów przed nami, są moim odkryciem tej edycji TOP for DOG i założę się, że nie ma psa, któremu by nie zasmakowały.

TEST- Gryzaki z poroży jelenia

Znów w związku z Top for Dog mogliśmy poznać nowy produkt :) 
Tym razem były to gryzaki z poroży jeleni od firmy Premium4animals.



Gryzaki Best from Nature pochodzą ze zrzutów czyli poroży naturalnie gubionych w polskich lasach.
Otrzymaliśmy dwie sztuki w rozmiarze L (15 cm). Jeden w wersji soft, to ten przecięty na pół, ma średnią wagę ok 84 g. Drugi, cały w wersji hard waży ok. 95 g. i to on trafił do Enzkowej paszczy :)



Dlaczego warto kupić taki gryzak?
  • Gryzienie i żucie to przyjemność dla każdego psa. Gryzak nie kruszy się, tylko ściera. W ten sposób masując dziąsła i pozbywając się kamienia z zębów. Dodatkowo gryzaki z poroża zawierają minerały i składniki odżywcze m.in białko, wapno, kolagen, magnez. 
  • Wystarcza psu na wiele miesięcy, skutecznie można nim zająć psa. 
  • Jest naturalny, nie zawiera żadnych sztucznych dodatków, konserwantów czy polepszaczy smaków. 
  • Gryzienie jest relaksem dla psa, uspokaja go i odwraca uwagę np. od sytuacji stresowych.
Jak było u nas?

Przy początkowym ogromnym zainteresowaniu, miałam wyrzuty, że Zondeczka nie dostała swojego kawałka. Po jakiś 15-20 minutach okazało się, że gryzaki leżą na posłaniach ale psy się nimi nie zajmują.



Gdy pies traci zainteresowanie gryzakami, zalecane jest by zanurzyć je we wrzątku na dwie minuty. Zabieg ten wydobędzie zapach gryzaka a przy okazji zdezynfekuje go.
U nas niestety nie pomogło...
Była jeszcze próba schowania gryzaków i ponowne podanie ich psom po kilku dniach, ale dorosłe mimo to nie są zainteresowane.
Szczenię, jak najbardziej. Szczególnie podoba jej się rzucanie nim o panele i moje błagalne prośby by przestała :) Podgryza oba, przenosi sobie i masuje dziąsła. Szczególnie teraz, gdy jest w trakcie wymiany zębów, mam wrażenie, że gryzaki ratują nogi od sofy i stołu :P
Żałuję, że nadal nie udało nam się znaleźć gryzaka, który na długo zainteresowałby całą trójkę... Gryzaki z poroży jeleni były idealnymi kandydatami ale cóż ja mogę poradzić na te wybredne pieski?



Nowinki zakupowo-prezentowe



Dziś o tym co nowego pojawiło się w naszej kolekcji :)

- zacznijmy od lewej strony. Tęczowy szarpak od Dog's Craft chodził mi po głowie od dawna. Ale jak to ja, nie wiedziałam która piłkę wybrać itd. itd i naglę zjawiły się dziewczyny z ekipy Madzonowej z cudownym prezentem dla mnie <3 a tenisówka Planet Dog mimo swojego rozmiaru idealnie podpasowała Enzkowi bo jest miękka. Jeszcze raz dziękuje!

- miękkie frizbiacze Czech Black, zakupione na Latających Psach. Miękkie, super do szarpania z psem. Podobno także pływają ale ten test jeszcze przed nami.

- smakołyki Woolf, codfish sushi czyli sushi z dorsza dla psa. To prezent który moje trio otrzymało od dziadka Marka i mogłoby pochłonąć całość w ułamku sekundy. Są nie tylko pyszne, ale też zdrowe, w składzie mają 90% dorsza, nie zawierają dodatków chemicznych ani środków konserwujących.

- hantelek  WestPaw - Zogoflex Qwizl, który otrzymaliśmy od sklepu Canifel, w ramach współpracy przy Top for Dog.
Tu znajdziecie recenzję: http://enzo-bc.blogspot.com/2017/07/test-westpaw-zogoflex-qwizl.html


- obróżka od Weehee. Kupiona od najlepszego sprzedawcy, którego Weehee mogłoby zatrudnić jako PM, mowa o Gosi (Heart Chakra) :) Obróżka kupiona dla Enzka, ale jednak bardziej pasuje do Zo. Na razie noszona na te elegantsze okazje :)

- Nerka od Bypola, to kolejny prezent który otrzymałam od Madzonowej ekipy. Jestem nią zachwycona, jest nie tylko piękna ale i funkcjonalna. To już moja trzecia nerka z tej firmy, pierwszą zakupiłam na seminarium w Annówce (  http://enzo-bc.blogspot.com/2015/10/nasz-pierwszy-raz-w-annowce-i-kolejny-z.html )
Nerka w kotwice, została zakupiona dla Marka i aktualnie tak wygląda nasza "rodzinka nerkowa" :)


- zabawka Kong Quest Critters Miś. Przeznaczona do wypełniania smakołykami, mam nadzieję ze zniesie małe igły Zośki. Może za jakiś czas pojawi się relacja z jej testu, na razie cieszy mój wzrok swoim pięknym kolorem <3

- Szczeniak jest moim pierwszym psem, który kocha memłać i nosić w pyszczku swoje zabawki. Zanim kupię jej dość sporą malinkę, w TK Maxxie udało mi się dorwać w bardzo przyzwoitej cenie - 16,99 połówkę pomarańczy, od BioSafe. Zondeczka już masuje dziąsła :)

- miętowa miseczka :) bo fiolet i mięta to teraz moje dwa ulubione kolory. No i przyda się Zosi :)

Test WestPaw - Zogoflex Qwizl




Nowością o której wcale nie słyszałam a została zgłoszona do TOP for DOG, przez Canifel, jest hantel Zogoflex Qwizl. 
Zogoflex to linia zabawek istniejąca na rynku amerykańskim od 2004 r.
Zabawki wykonane są z twardego, sprężystego tworzywa. Sprawdzają się także do zabaw w wodzie. 
Rozmiar który otrzymaliśmy to L, w ślicznym niebieskim kolorze. 
Na stronie dostępne są jeszcze kolor zielony i pomarańczowy. 





Jak podaje producent:

Qwizl to zupełnie nowa interaktywna zabawka, dozująca przysmaki w sposób aktywujący myślenie oraz pobudzający zmysły psa. Zaprojektowana tak by potęgować zaangażowanie w zabawę oraz wydłużyć jej czas. Zdobycie przysmaków stanowi wyzwanie intelektualne, zapewniając przy tym długie godziny wspaniałej rozrywki.

Rzeczywiście zdobycie odpowiednich przysmaków stanowi wyzwanie intelektualne, i to nie tylko dla psa :P
Ileż ja się na zastanawiałam co mogłabym włożyć do środka, by Zondeczka zajęła się tym dość długo :) W końcu udało mi się zakupić przysmaki, które nie wypadały od razu...
Kolejnym problemem który pojawił się przy testach była niestety wielkość zabawki- 16 cm, i dość ciężki hantelek stanowił problem do mojego szczeniaka. Zonda nie była w stanie swobodnie wędrować z nim po domu i widać było, że jest dla niej nieporęczny.


Z pomocą przyszedł niezastąpiony Enzo, na poniższych zdjęciach możecie zwrócić uwagę na wielkość zabawki :)
Według mnie, jest ona za duża nawet dla dorosłego border collie...



Ale dzielny syn radził sobie jak mógł :)








Przez to, że nie łatwo tam umieścić smaki, podobnie jest z wyjęciem, na dość długo zajmuje psa.
Po kilku minutach, w momencie kulminacyjnym, gdy Enzo próbował ją rozgryźć pojawiły się obawy czy hantel to przetrwa ale śmiało mogę polecić go nawet dla psów niszczycieli. Zabawka jest naprawdę trwała!

Główna testerka, jest ambitną dziewczyną i póki są smaki dzielnie walczy o swoje :)
Zwróćcie uwagę na to zaangażowanie!




Tu już prawie jak mikrofon :)




Gdy w końcu udało się wyjąć zawartość hantelka, psy traciły zainteresowanie zabawką. Na próbę zostawiłam ją w ogólnodostępnym dla nich miejscu ale żaden z nich sam z siebie nie chciał się nią bawić.

Ważną informacją której nie mogę pominąć jest fakt, że Qwizl jest zabawką wielofunkcyjną. Oprócz tego, ze jest gryzakiem można ją stosować jako aport na lądzie lub w wodzie.
Uważam, że nie do końca byłoby to w naszym wypadku bezpieczne. Zabawka jak wspomniałam jest ciężka a moje rzuty nie do końca przewidywalne,w związku z tym nie chciałabym ryzykować wypadku, w którym któryś z psów oberwie hantelkiem w głowę.


Podsumowując:
+ za ładny kolor
+ za trwałość
+ za możliwość mycia w zmywarce
+ za to, że zabawki Zogoflex objęte są jednorazową gwarancją

- za wielkość
- największy minus, za to, że bardzo ciężko znaleźć odpowiednie wypełnienie. Oczywiście można użyć pasztetu i tym podobnych past ale wtedy wylizanie zajmuje "chwilkę"
- zbyt ciężka


Test gryzaków od E-pies


Wiedziałam, że ten test sprawi radość mojemu trio :) 
Niejednokrotnie zamawiałam od E-pies gryzaki. Dla jednych różnorodność produktów dostępnych w sklepie to zaleta, dla mnie kłopot. Potrafię godzinę się zastanawiać co zamówić... dlatego zgłosiłam nasz team do testów, by poznać coś nowego. Sprawdzić czy znajdziemy produkt "wow".

Produkty które otrzymaliśmy, zaskakiwały różnorodnością. 
W paczce znajdowały się: 
- płuca wołowe
- kurza łapka
- płuca wieprzowe
- żwacze wołowe 
- ucho środkowe wieprzowe
- przełyk wołowy płaski 
- tchawica wołowa cięta



Z racji ilości produktu - 7 sztuk, nasz test trwał 7 dni. 
Codziennie po moim powrocie do domu, psy otrzymywały inny smakołyk.
Przez 7 dni obserwowałam co im smakuje, który produkt najdłużej je zajmie, który zainteresuje mniej a który bardziej. Nie ukrywajmy, że oprócz tego, że gryzaki zawierają witaminy, stymulują prawidłowe ukrwienie dziąseł, zapobiegają tworzeniu się płytki bakteryjnej, ważne by były zdrowe. Wszystkie produkty od E-pies są suszone, nie wędzone! dzięki czemu są zdrowsze.

Szczenię, zawsze głodne, dzielnie ćwiczyło samokontrolę :)



W końcu upragniona nagroda :)



I można jeść :)


Moje podsumowanie pewnie będzie dla Was ogromnym zaskoczeniem, ponieważ nie było gryzaka który nie smakował by psom :) 
Cala trójka do wszystkich produktów podchodziła z wielkim entuzjazmem.
Płuca wołowe kostka, które były nagrodą za wykonywane sztuczki, rozeszły się migiem.
Kurze łapki, w opakowaniu znajdowały się cztery sztuki, musiałam dzielić. Zondeczka dostała dwie, bym mogła porobić parę zdjęć i wydaje mi się, że to był jej number one, z produktów, które otrzymaliśmy :)
Najdłużej wbrew pozom zajął je najmniejszy produkt, czyli ucho środkowe, Enzo nie wiedział czy je połknąć czy gryźć. Zonda z dobre 15 min walczyła aby złapać je obiema łapkami :)
Kika okejkę daje tchawicy i chciałaby przekazać, że mimo swojej nadwagi, mogłaby jej zjeść dużo więcej.
Ja ze swojej strony mogę dodać, że każdy produkt ma intensywny zapach, psie brzuchy były zadowolone ale żaden z tych produktów nie pobił suszonej flądry bałtyckiej, którą zamawiamy również od E-pies. Na jej widok i zapach moje psy tracą rozum i to ona czeka w koszyku do zamówienia.



Test karmy Bozita Robur Sensitive Grain Free Reindeer



Gdy w Kiki łapki trafiła Bozita od razu poczuła głód :)
Mam wrażenie, że ona doskonale wie kiedy kurier przychodzi do niej z przesyłką i od razu zaczyna się jej mina z serii "mogę, mogę?? no proszę...chcę już! to już pora karmienia".

Zacznijmy standardowo, o samej karmie:

Bozita Robur Sensitive Grain Free Reindeer to karma bez dodatku zbóż dla dorosłych psów wszystkich ras i wielkości. Przeznaczona dla wrażliwych psów o poziomie aktywności od normalnego do wysokiego. Jak podaje producent:
 Została przygotowana na bazie świeżego szwedzkiego mięsa z renifera, które nadaje karmie wspaniały smak.
Niestety okazuje się, że tego renifera w składzie jest jak na lekarstwo...


Nie będę ukrywać, że jestem tym faktem mocno rozczarowana. Huczny opis o smaku renifera, okazał się być jedynie dodatkiem renifera.

Samo opakowanie karmy, prezentuje się dobrze. Dużym plusem jest zamknięcie, suwak strunowy to rozwiązanie, które powinni zastosować już wszyscy producenci karm.
Jest bardzo wygodne, łatwo otworzyć worek, nie trzeba go oklejać taśma by karma zachowała aromat i psy się do niej nie dobrały.



Dostępna jest w opakowaniach 950 gram; 3 kg; 11,5 kg.
Jeśli chodzi o same granulki, są dość duże. Idealne dla średniej wielkości psa, sądzę, że małym psom ciężko byłoby je pogryźć. Pachną intensywnie, nie są jakoś mocno tłuste.


Karma jak najbardziej smakowała Kice, nie pojawiły się po niej żadne problemy żołądkowe, mimo, że nie mieszałam jej z poprzednią karmą. "Dowody" nie odstawały od normy ale było ich więcej.
Do samej karmy nie mam zastrzeżeń. Zdarzały się przypadki, że Kika podchodziła do miski, powąchała i podziękowała, w przypadku Bozity sytuacja nie miała miejsca. Jakoś tylko może zmieniłabym nazwę na Chicken&Reindeer :)