Królik dla psa

Niedawno znajomy w rozmowie na temat psiego jedzenia wspomniał, że gotuje swojemu psu królicze mięso. Zaproponował, że gdy pojedzie po kolejną porcję dla swojego pupila to przy okazji zamówi i nam, ochoczo się zgodziłam bo słyszałam same superlatywy na temat tego mięsa.
Na jakiś czas zapomniałam o tym, do dnia kiedy usłyszałam "przywiozłem Wam królika"....
Nie ukrywam, że moje odczucia były mieszane w związku z tym, że w dzieciństwie przez 10 lat sama miałam małego ślicznego króliczka.
Ale wzięłam się w garść i postanowiłam, że dla dobra moich psów przyrządzę go.
Comber, który otrzymaliśmy, charakteryzuje się tym, że mięso z tej części przypomina pierś z kurczaka i podobno jest najlepszą częścią królika.
Osobiście nie bardzo gustuję w mięsach, sporadycznie je przyrządzam ale
wyzwanie jednak podjęłam.
Ugotowałam mięso, poskubałam na kawałki, dodałam do tego marchewkę, pietruszkę, buraki, ryż i psy zjadły ze smakiem takie oto danie:



Plusy:

- mięso z królika cechuję się dużą zawartością pełnowartościowego białka ( 20% więcej niż inne gatunki mięsa) przy bardzo małej ilości tłuszczu, dlatego polecane jest dla np. niemowląt
- jest bogate w aminokwasy, składniki mineralne i witaminy
- podobno jest też smaczny ( nie odważyłam się spróbować)
- całkiem łatwo go przyrządzić, mięso od kości odchodzi dość sprawnie


Minusy:

- cena, za kilo zapłaciłam ok 28 zł a wcale nie było jakoś specjalnie dużo mięsa
- samopoczucie, niektórzy pewnie pomyślą, ze przesadzam ale czułam się nieswojo gotując królika i mimo, ze zdrowy itd nie wiem czy zrobię to kolejny raz

3 komentarze:

  1. Fajna potrawka, ja w swoim życiu miałam 2 króliki, bardzo je kochałam,i tak jak Ty miałaś z tym trudności, tak ja nie przyrządziłabym czegoś tego ;)
    Pozdrawiamy, Ola i Piano ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super potrawa, ja nigdy nie miałam królika, ale bym chciała więc bardzo Ci zazdroszczę :). Fajny post i zapraszam do mnie na mój nowy post! :)
    Pozdrawiam
    Laura i Szira

    OdpowiedzUsuń
  3. Och, ja bym nigdy nie ugotowała królika. Aż nie mogę myśleć, że zjadłabym mięso z białego, puchatego zwierzaka, który kica w moim domu :/

    Pozdrawiamy, Maria i Harry.

    OdpowiedzUsuń