facebookinstagram youtube

19 grudnia 2017

Test klatki MidWest ConTour

Parę postów temu pisałam Wam o problemach z Kiką, o tym, że znów wróciliśmy do nauki pozostawania w klatce.
Nie jest łatwo, postępy są ale bardzo malutkie.
W między czasie wpadłam też na pomysł, że może stara klatka po prostu źle się jej kojarzy... Była już mocno zniszczona, pręty przestały być srebrne a dodatkowo dość mocno hałasowała.

Dlatego postanowiłam, że przetestujemy coś nowego. Mowa oczywiście o klatce MidWest ConTour.
Zauważyłam, że im mniejsza klatka tym Kika czuje się w niej lepiej, dlatego rozmiar który wybrałam to ten najmniejszy z możliwych - 824DD. Jej dokładne wymiary - 63 x 45 x 49 cm. Klatka waży naprawdę niewiele bo 6,3 kg.
Tyle z rzeczy technicznych, czas ocenić to jak się prezentuje :)



O metalowej klatce raczej ciężko napisać, że jest ładna. Wśród osób których psy nigdy nie były klatkowane  albo nie znają jej zastosowania wciąż budzi dużo kontrowersji ale nie o tym w tym poście. Klatka w kolorze czarnym na pewno mniej kojarzy się z klatką dla zwierzątek futerkowych.
Nie wiem czy rozumiecie o co mi chodzi, ale czasem znajomi "niepsiarze" z przerażeniem patrzą gdy proszę aby któryś z psów położył się na miejscu bo klatka to przecież dla królików może być... ;)
Jak to mówią - czerń jest to ponadczasowa klasyka, więc wszystko prezentuje się lepiej w tym kolorze, na przykładzie klatki mogę stwierdzić, że srebrna dużo bardziej "razi w oczy".
Dbam o prywatność moich psów :D dlatego u nas każdy oprócz wygodnego materacyka/ legowiska zwykle ma też daszek w postaci kocyka. Na zdjęciu powyżej możecie wypatrzeć Kikę w swojej przystrojonej na święta klatce :)
Wracając jednak do sedna, klatka prezentuje się naprawdę solidnie a jej czarny lekko połyskujący kolor jest dla mnie jak najbardziej na plus.
Wygląd jest ważny ale pamiętajmy jeszcze o użyteczności.
Klatka standardowo wyposażona jest w dwie pary drzwi, jedne na krótkim, drugie na długim boku.
Co mnie najbardziej w niej zadziwiło to system zamykania. Niby prezentuje się zupełnie normalnie ale spójrzcie


drzwi należy lekko unieść



 i umieścić na zawiasie by zamknąć klatkę.



Bardzo mi się to rozwiązanie podoba, bo z wcześniejszej klatki Kika potrafiła sama wyjść. Tu ma dodatkowe zabezpieczenie, które jest gwarancją bezpieczeństwa dla psa.

Klatka posiada także mocną plastikową podłogę to też dodatkowy atut, bo w razie "wypadku", mam tu na myśli małe siku, nasze panele wciąż pozostaną nienaruszone. Dno łatwo utrzymać w czystości bo wystarczy lekko przetrzeć je wilgotną ściereczką albo odkurzyć by pozbyć się brudu.
Dzięki plastikowej podłodze nie słychać gdy pies się kręci albo wchodzi do klatki, co jest bardzo ważne szczególnie w środku nocy!
Fajnie także, że ma gumowe nóżki dzięki czemu klatka nie musi stać na żadnej macie, bo nie rysuje podłogi.


Dodatkowo w zestawie do klatki otrzymujemy także uchwyt dzięki któremu łatwo jest ją przenosić.

Tak się składa, że nie potrafię się w niej doszukać wad.
Klatka jest lekka, farba z niej nie odpryskuje, dzięki plastikowej podłodze pies w niej nie hałasuje, jak dla mnie wszystko gra i jestem bardzo zadowolona z tego produktu. 
Teraz pozostał nam tylko temat poukładania Kice w głowie i będzie idealnie <3 


Tak w ramach ciekawostki, nowej klatki pozazdrościł Kice, Enzo który bardzo chętnie się w niej kładzie, mimo, że o rozprostowaniu łapek nie ma mowy :) 


Jeśli jesteście zainteresowani zakupem zapraszam do sklep zoologiczny internetowy , znajdziecie tam klatkę MidWest ConTour a także dużo innych produktów. 

5 komentarzy:

  1. Ładne posłanko! Dawno nie czytałam tak przychylnej recenzji klatki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój pies też ma taką klatkę i nie narzeka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój jeszcze odrobinę narzeka ale pracujemy nad tym :)

      Usuń
  3. Faktycznie wiele razy oglądałam ją na zawodach i przyjemnie wygląda jak na metalową klatkę :).

    OdpowiedzUsuń