Czy Lata Kita dla Zondy była smakowita?

Słyszeliście o LATA KITA?


"W rodzinnym gronie tworzymy przysmaki, które chętnie zajadają psy nasze i naszych Przyjaciół. Postanowiliśmy stworzyć produkt najwyższej jakości. W jego skład wchodzą tylko te składniki, które możemy spożyć sami. Staramy się jeść zdrowo i pragniemy, aby nasze zwierzaki też miały tę szansę. Jesteśmy fanami kasz, siemienia lnianego, naszych rodzimych warzyw i ziół. Po nie sięgamy więc najczęściej komponując receptury. Oczywiście podstawą składu jest to, co psy lubią najbardziej - mięso! Używamy tylko pełnowartościowego produktu."

Prawda, że brzmi to nieźle? Do testów tych ręcznie robionych przysmaków ochoczo zgłosiłam szczenię i po niedługim czasie dotarły do nas trzy opakowania.

- Marchew Lata Kita
- Ostropest Lata Kita
- Algi Morskie Lata Kita






Skład: 
"Według filozofii Lata Kita przysmaki mają zawsze powyżej 80% mięsa. Jednak poszczególne partie różnią się nieznacznie proporcją składników, gdyż od początku do końca wytwarzane są przez nas ręcznie. Składniki komponują się jednak w jednakową dawkę zdrowia i smaku. W razie pytań - jesteśmy do dyspozycji z odpowiedziami i szczegółami dotyczącymi składów poszczególnych partii.
Takim składem produkt skradł moje serce <3

  • Wszystkie produkty zawierają tylko i wyłącznie mięso wołowe a dokładnie serce wołowe, które zawiera wiele składników mineralnych m.in fosfor, żelazo, cynk, selen i jest także źródłem witaminy B12, która nie występuje w roślinach. Białko zawarte w wołowinie jest pełnowartościowe, a kolagen występujący w nim jest potrzebny do utrzymania odpowiedniego funkcjonowania stawów. 
  • Kolejnym stałym składnikiem są ziemniaki, które zawierają potas, magnez, wapń, witaminę A itd. 
Poszczególne smaki składały się z :
  • Marchewki, która reguluje wypróżniane, pomagają dbać o wzrok, dostarcza witaminę A. 
  • Ostropestu, pomaga regenerować wątrobę, oczyszcza ją z toksyn i stymuluje wydzielanie soku żołądkowego. 
  • Alg morskich, które są bogatym źródłem jodu oraz witamin. Regulują ciśnienie krwi, usuwają toksyny, chronią jelita przed nadmiernym wchłanianiem tłuszczów i cukrów. 
Wygląd i zapach: 
Smakołyki nieznacznie różniły się od siebie wyglądem. Wyglądały na wypieczone ale bardzo łatwo można je pokruszyć na mniejsze kawałeczki. 





Szczenie z wielką niecierpliwością pozowało do zdjęć bo zapach zachęcał. Zonda próbowała swoich sztuczek by jak najszybciej otrzymać nagrodę.






Smaki wykorzystaliśmy do nauki slalomu między nogami. Zondeczka pięknie pracowała, bo przecież było warto :)



Nie byłabym sobą i wyrzuty sumienia nie dałyby mi spać gdybym nie pozwoliła spróbować reszcie :)
Zwróćcie uwagę na to skupienie! W tych głowach szaleje tylko jedno słowo "daj, daj, daj"!



Na naszym instagramie znajdziecie filmik z konsumpcji -  https://www.instagram.com/p/BVPj78ZgQef/

Podsumowując było pysznie (co zresztą widać wyżej), zdrowo (ten skład!!!) i naprawdę fajnie pracowało się na ten smakołyk z psami.


7 komentarzy:

  1. No no, ich skład prezentuje się naprawdę ciekawie, możliwe, że kiedyś się skuszę. I życzymy powodzenia w nauce slalomu, nam to zajęło coś około tygodnia, ale w końcu się udało, a Flercia ochoczo przechodzi między nogami, patrząc na mnie co i raz, czy może to już, czy jeszcze raz.

    Pozdrawiamy Bel & Fleur
    flerekmorelek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nauka slalomu już za nami :)
    Zapraszam do obejrzenia filmiku :)
    https://www.facebook.com/enzobordercollie/videos/vb.1539651312973124/1927579867513598/?type=2&theater

    OdpowiedzUsuń
  3. Skład jest świetny, kiedyś może zdecyduję się na kupno smaczków. A co do slalomu , byłam w szoku , że Nutka jak tylko weszła do psiego parku to zrobiła wszystko oprócz slalomu perfekcyjnie . Mam wrażenie , że slalom stanowi dla niej największy problem , ale nauka idzie jej coraz lepiej.

    nuckowe-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzymam kciuki za szybkie ogarnięcie slalomu :)

      Usuń
  4. Gdzieś mignęły mi te smaczki, teraz zwrócę większą uwagę.
    Oj slalom między nogami. Dla nas była to trudna sztuczka, zwłaszcza jeśli chodzi o przedłużenie (większa ilość kroków), powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurczę, teraz żałuję, że jednak nie skusiłam się na te smaczki, bo byli akurat na zawodach w Gdynii, wysyłka byłaby darmowa, a Ru smakowały (tyle że nie istnieje rzecz której Ru nie lubi, no, poza miętą) :(
    Ale tą recenzją zachęciłaś mnie do dodania ich do koszyka przy najbliższej okazji, skład i wygląd opakowania są niczego sobie, psu smakują i nie szkodzą (Ruś próbowała na miejscu), czego chcieć więcej? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A raczej nie byłoby kosztów wysyłki, tak to jest jak się obczaja psi światek po nocach :P

      Usuń