Wasze pytania kontra moje przemyślenia.

Szanowni Czytelnicy,
zawsze jest słodko, miło i pięknie to dziś będzie inaczej. Dla niektórych wyjdę na stara i zgryźliwą babę ale myślę, że już czas niektóre rzeczy wyjaśnić.

Otrzymuję wiadomości z pytaniami dlaczego ten biedny Enzo nie startuje w zawodach?
Drogie Panie a gdzie temu biednemu Enzo się śpieszy? Dzieciak ma dwa lata, ma czas.... Nie mamy ciśnienia na żadne wyniki. Gwarantuje Wam, że pies uczęszcza na treningi, pod okiem profesjonalisty dłubiemy sobie różne rzeczy i myślę, że mój pies JEST szczęśliwy. Jak będę gotowa MOŻE gdzieś wystartujemy jak nie to nie i też świat się nie skończy. Pies jest zdrowy, sądzę, że całkiem ogarnięty i nie ma w tym żadnego drugiego dna. Aktualnie się dużo uczymy, obserwujemy i staramy wyciągać wnioski.
Następna kwestia to rasa. Tak mam bordera, wiem, że aktualnie to strasznie modne ale ja nie kupiłam tego psa po to by mieć bloga, fb i zbierać lajki. Namawiałam M. na psa jakieś 5 lat zanim go kupiliśmy więc decyzja była jak najbardziej świadoma.
Kolejno border collie to zwyczajny pies! nie maszyna !- nic innego chyba dodawać nie muszę, jest wiele publikacji na ten temat.
Pytacie też o recenzje i testowanie produktów, nie mam w tej kwestii specjalnego doświadczenia. Opisuję rzeczy, które głównie sama sobie kupię i które jak sądzę warto polecić.
Przeczytajcie jeszcze raz post u Ginki zanim kolejnej osobie zadacie to samo pytanie... Naprawdę nic nie przychodzi od tak.

Sądziłam, że nigdy tego tu nie napiszę ale chyba już czas.
Jeśli nie odpiszę na jakiegoś maila to chyba jakiś znak, prawda? Czy na miejscu jest pisać kolejnego i domagać się odpowiedzi? Naprawdę bardzo proszę czasami zastanowić się.
Poraża mnie brak szacunku, brak jakiejkolwiek empatii, brak chęci czerpania wiedzy i doświadczeń innych, szczególnie widzę to ostatnio u młodych osób, które niestety sądzą, że są nieomylne.
Każdy kto wchodzi na psie-blogi, fan page i itp. podobno kocha psy. Czy naprawdę sądzicie, że dziewczynce, która każde skakać małej suczce przez cztery razy większe przeszkody, potrzebna jest fala hejtu? Czy nie lepiej zamiast ją straszyć TOZem po prostu napisać jej co robi źle? Przecież zalana tym jadem, usunie po prostu komentarze/ strony i nadal będzie robić to samo. Zdaje sobie sprawę, że całego świata się nie zbawi ale czasem naprawdę warto zamiast atakować, podejść do sprawy racjonalnie.

Była to pierwsza i (chyba) ostatnia notka tego typu.
Bardzo się cieszę, że odwiedzacie mojego bloga i fb. Jest mi bardzo miło jak komentujecie i lajkujecie zdjęcia/posty,  za wszystko bardzo dziękuje i zapraszam częściej ale pamiętajcie, że po drugiej stronie też jest człowiek.


Grzeczne psy pozdrawiają :)



11 komentarzy:

  1. Jestem tylko głupim dzieckiem internetu :P ale szczerze mówiąc jeszcze nie zdarzyła mi się żadna opisywana przez ciebie sytuacja. W sumie to się z tego cieszę, ale to może dlatego, że nie mam fp i mało osób o nas wie. No cóż, coś za coś.
    Niemniej życzę wam jak najmniej takich pytań, maili czy braku szacunku i oczywiście pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jak Kasia (kom wyżej) też nie mam FP a nawet FB i jakoś żyje mam skromną grupę wiernych obserwatorów i nie mam silnego pragnienia mieć coś więcej. Piszę wyłącznie dla siebie (no i paru osób jak chcą bym napisał coś na dany temat) Unika mnie fala hejtów, może przez brak fanpage, na którym jest totalne bydło i dzieciaki "psiarki" chwalące się kupnem dentstixów. Blog w przeciwieństwie do fp wymaga trochę więcej powagi i starań no i trudniej założyć dobrego graficznie, dlatego nie ma tylu zbędnych stron.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cóż, przez ostatnie parę lat bordery zaczęły się ludziom kojarzyć tylko a frisbee i agility. Ewentualnie z pasieniem. Przez takie stereotypy ciężko będzie Ci uciec od fali "takich" pytań, nie mniej życzę, żeby było ich jak najmniej :) Dziwne czasy, w których większe parcie od nas na wyniki naszych psów mają wszyscy ludzie dookoła.

    Pozdrawiamy,
    http://psiakowe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale jestem zdziwiona. Nie zdarzyła mi się żadna z takich sytuacji, mam cudownych czytelników, dzięki Twojemu wpisowi jeszcze bardziej to doceniłam!

    Ściskam mocno i życzę dużo wewnętrznego zen, żebyś to wytrzymała :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety, internetowa anonimowość wyzwala w ludziach najgorsze instynkty - automatycznie każdy robi się specjalistą od wszystkiego i wie lepiej. Nie przejmuj się i rób dalej swoje, najważniejsze, żeby Wasz team był zadowolony. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A czy każdy rasowy, szkolony pies musi startować w zawodach?
    Wydaje mi się, że nie.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mądry wpis. Serio. Nie mam obserwowanych żadnego bloga o BC, ten będzie pierwszy za to co napisałaś. Najważniejsza jest zabawa i czerpanie przyjemności z pracy z psem. Osobiście chcę jeździć na zawody ale dlatego, że lubię ducha rywalizacji i atmosferę jaka na nich panuje. Jeśli mój pies nie będzie podzielać mojego zdania to zrezygnuję. Pies jest najważniejszy a zawody to dodatek.
    Mam wrażenie, że wiele osób teraz ma jakieś mega parcie na szkło.
    Życzę powodzenia w budowaniu więzi z psem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyczuwam jakieś chore wibracje i chciałabym Cię pocieszyć. Ja też miałam kiedyś przykre sytuacje, nawet bardzo przykre, mam wrażenie że to spotyka wiele osób. Moje osobiste zdanie jest takie że te klimaty się biorą z zawiści, a widziałam blogi dzieci-bohaterów, które nienawidzą ludzi z borderami i wygląda na to że w Polsce border jest arystokratyczny, a tego się nie lubi. Ja mam masę ubawu kiedy ludzie na ulicy twierdzą że moja suka to border, bo wyczuwam niesamowity szacunek, rzeczywiście jest moda na nie... Na przykład starsze małżeństwo: " O, to te psy! One sztuki robią! Było w telewizji". Ja: " ale to jest pół- border", oni : " Wygląda jak border?", ja: "Niezupełnie, ma gruby pysk" itd...Border jest obiektem pożądania i stąd bierze się ta nienawiść. Ludzie potrafią być bardzo okrutni też wtedy kiedy wyczuwają że ktoś jest szczęśliwy, coś mu się udało albo ktoś go kocha, nawet jeśli to jest pies. Wtedy mordują słowami :-((
    Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi nie zdarzyły się żadne niemiłe sytuacje czy komentarze jeśli chodzi o ten internetowy psi światek. Ale podejrzewam, że może mając bordera jest się bardziej zauważalnym, w końcu to border :P. Niestety taka nasza rzeczywistość, pozostaje olewać to i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  10. wszystkiego dobrego, ważne, żeby psiaki były szczęśliwe i zadowolone :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie też jakoś przykre sytuacje omijają ale nie mam bordera :D

    OdpowiedzUsuń