KWPR w Świebodzicach

Dziś dzień spędziliśmy na wystawie, mieliśmy niedaleko i jak się okazuje było warto :)

Sędzia Anna Pulikowska- Klimonda oceniła Enza następująco: " 10 m-c samiec o dobrze zbudowanej sylwetce, proporcjonalny, ładna mocna głowa, jeszcze trochę mało rozbudowana klatka, w ruchu dość wąsko prowadzone kończyny tylne".

Ocena: doskonała
Lokata: 2/2

Przegraliśmy z naprawdę pięknym psem więc dzień był jak najbardziej udany :)
Jestem bardzo dumna !




nasz 1 srebrny medal :)

i zasłużony odpoczynek

świeża dostawa

Już jakiś czas temu dotarły do nas wszystkie paczki ale jakoś nie było okazji o tym napisać.

Kupiłam:
  • smaki:
- przysmaki Planet Pet ( kurczak z kiwi), przywiozłam te smaki jeszcze z wystawy. Psy dostały po paczce na głowę ( nie na raz :) ) zjadały z wielkim apetytem.
- O' Canis : ciastka kosteczki, kostki wołowe i cygara z jelenia. Z tego wypróbowane zostały tylko cygara. Mogę napisać, że pachną mocno.....zapach długo utrzymywał się w mieszkaniu, co niekoniecznie było plusem. Enz zjadł jak wszystko inne, Kika początkowo powąchała i odsunęła się ale po chwili zastanowienia również nie odmówiła sobie degustacji.

  • zabawki:
- Kong Squeezz Ball. Bardzo fajne gumowe piłki do aportowania, podobają się nie tylko mi ale i psom :) wybrałam te kolory aby można było je łatwo odszukać w trawie. Piszczałki rzeczywiście zwiększają atrakcyjność piłki dla psa ale na szczęście piłka nie piszczy za każdym razem, dodatkowo bardzo fajnie się odbijają.
- Kong AirDog Ball. Takie piłki już mieliśmy tylko w rozmiarze S tym razem zamówiłam M i jak się okazuje psy wolą te mniejsze. Została nam w wprawdzie tylko jedna mała piła i to o nią toczy się zacięty bój :) nie wiem do końca czym jest to spowodowane ale podejrzewam, że chodzi o to, że można całą zmieścić do paszczy :)

  • karmy
-  Magnusson Meat & Biscuit Junior. Przyznam, że na tą karmę zdecydowałam się pierwszy raz ale jak na razie nie żałuję. Po kilku dnach karmienia nią psów mogę napisać, ze żadnych problemów żołądkowych nie było.
Z jakiś czas pojawi się coś więcej o niej na blogu.

- dodatkowo zamówiłam Magnusson Hundgodis Kex, są to ciasteczka z wołowiną
-  mokrą karmę  Dr. Clauder's i tej samej firmy suszone paski z mięsa jagnięcego, które zdecydowanie są nr 1 wśród smakołyków!



a wiecie co zauważyłam ? psie gadżety wciąąąągają....mogłabym wydać na to cała wypłatę a i tak zawsze znalazłoby się coś, co jeszcze warto byłoby kupić i co jest niezbędne  :)
Psy nauczyły się już, że za każdym razem jak przychodzi do nas listonosz albo kurier to ma coś właśnie dla nich. Jakie było rozczarowanie jak w ostatniej przesyłce znalazły olejek do włosów zamiast jakiegoś pysznego smaka albo piły....ale za to na pocieszenie dostały szczurki z Ikei :)



Pucharowe Zawody Obedience

odbyły się 17.05 we Wrocławiu.

Nie, nie, nie byliśmy uczestnikami :)
Pojechaliśmy obserwować i trochę pomagać przy organizacji.
Łącznie o ile dobrze pamiętam było 17 psów: bordery, malinois, briard, aussie, toller, pudel a nawet dog niemieckich, którego występ wzbudził największe emocje  :)










Piękna czekoladka :)




Byłam pod ogromy wrażeniem ćwiczenia, które jest od klasy 2. Mowa o ćwiczeniu polegającym na rozpoznaniu przez psa przedmiotu, który przez 10 sekund trzymał właściciel i przyniesieniu go.

Szkoda tylko, że pogoda nie dopisała, po powrocie do domu byliśmy doszczętnie przemoknięci ale i tak dzień uważam za udany.


Kolejnego dnia pełna dobrych chęci ćwiczyłam z Enzkiem kontakt i pozycje przy nodze i..... i nadal nienawidzę tego ćwiczenia :/ Doskonale wiem, że problem jest we mnie, na samą myśl o tym ćwiczeniu jestem zniechęcona.
Postanowiłam, że muszę się przełamać i w tym tygodniu nie odpuszczam :)


Chodź spać

Z racji tego, że od tygodnia ciągle śpię bo dopadła mnie angina, moje psy śpią razem ze mną.
Dawno nie byłam tak chora by nie mieć siły na nic ale dzięki temu zobaczyłam, że Maszyna do pracy vel Border Collie okazał się całkiem normalnym psem :)

Musze przyznać, że to chyba pierwsza tak długa przerwa w ćwiczeniach, nie robiliśmy nic, kompletnie nic, a mimo to psy zniosły to zadziwiająco dobrze.
Zaraz ktoś z Was pomyśli " o jakie biedne psy...." od razu warto sprostować, że na spacery i to nawet dłuższe chodziły ale nie ze mną.

Enzo miał czasami napady szału i biegał z kongiem po całym mieszkaniu ale głównym jego zajęciem było spanie obok mojego łóżka i pilnowanie kiedy będzie ten moment, że może liczyć na trochę miziania a może jeszcze coś dobrego dostanie?  :)
Kika jak to Kika, spała na swoim legowisku i miała cały świat gdzieś......

A tutaj krótka przerwa w spaniu