W ostatnim poście mogłam wylać swoje żale i już mi trochę lżej na sercu :)
Boje się pochwalić Kikę ale serio jest lepiej!
Dziś jednak chciałabym się skupić na synu mym jedynym.
Uważam, że w tym sezonie zrobiliśmy ogromny postęp i mimo, że agilitowym pieskiem to on nigdy nie będzie, naprawdę jestem z nas dumna :)
Nie udało mi się zgromadzić wprawdzie wielu materiałów ale parę fragmentów mogę tutaj zaprezentować, niestety wszystkie kręcone telefonem w dodatku jakość po wrzuceniu tutaj umarła ale lepszy rydz jak nic.
13 listopada 2017
8 listopada 2017
Oddam za darmo psa...
W poście Trzy psy i my opisywałam Wam o tym, że przybycie szczeniaka do naszej rodziny miało wpływ na zachowanie Kiki.
Znów zachowywała się jak szczenię, problem raz był większy raz mniejszy ale kilka tygodni temu nastąpiła kumulacja :/.
I jak się okazało szczenię tylko uwidoczniło kłopot bo jak usiadłam i przeanalizowałam sytuację wszystko zaczęło się układać...
Kika już od jakiegoś czasu gorzej się zachowywała. Jej strach przed strzałami i burzą nasilił się, bała się nawet wiatru. Klatka, kiedyś miejsce do którego sama chodziła się położyć stało się miejscem zła. Zamknięta gryzła pręty nawet gdy byłam obok.
Mimo, że znała autobusy, zaczęła się bać dźwięku zamykanych drzwi i mogłabym tak wymieniać jeszcze...
W momencie którym powrócił lęk separacyjny praktycznie się poddałam.
Kika zostaje w pokoju razem z pozostałymi psami a mimo to wyła i piszczała...
Skąd wiem? Doniósł mi sąsiad (narzekał na odgłosy szczekania). Nie wierzyłam... Kupiliśmy więc kamerę i zaczęliśmy podglądać sytuację...
Znów zachowywała się jak szczenię, problem raz był większy raz mniejszy ale kilka tygodni temu nastąpiła kumulacja :/.
I jak się okazało szczenię tylko uwidoczniło kłopot bo jak usiadłam i przeanalizowałam sytuację wszystko zaczęło się układać...
Kika już od jakiegoś czasu gorzej się zachowywała. Jej strach przed strzałami i burzą nasilił się, bała się nawet wiatru. Klatka, kiedyś miejsce do którego sama chodziła się położyć stało się miejscem zła. Zamknięta gryzła pręty nawet gdy byłam obok.
Mimo, że znała autobusy, zaczęła się bać dźwięku zamykanych drzwi i mogłabym tak wymieniać jeszcze...
W momencie którym powrócił lęk separacyjny praktycznie się poddałam.
Kika zostaje w pokoju razem z pozostałymi psami a mimo to wyła i piszczała...
Skąd wiem? Doniósł mi sąsiad (narzekał na odgłosy szczekania). Nie wierzyłam... Kupiliśmy więc kamerę i zaczęliśmy podglądać sytuację...
Subskrybuj:
Posty (Atom)

