facebookinstagram youtube

24 sierpnia 2015

Kula smakula od Trixie

Dzięki uprzejmości sklepu Nasze- zoo, otrzymaliśmy do testów kulę smakulę firmy Trixie.





Duże emocje, powiększone źrenice, towarzyszyły Enzkowi i Kice już od samego początku.
Na dowód przedstawiam zdjęcie w trakcie otwierania przesyłki. Mam wrażenie, że w ich głowach kłębią się tylko pytania typu " kiedy nam da? no kiedy...kiedy?" :)




Jakież było moje zdziwienie po otwarciu przesyłki, gdy okazało się, że taka sama piłka ( tylko w innym kolorze i mniejszym rozmiarze ) jest jedną z ulubionych Kikosławy. Mamy ją już kilka lat, służy wytrwale i nie widać na niej żadnych śladów zużycia.
Rozpoczęcie testów miało miejsce w trakcie upałów.
Jedyne co w te dni chciały robić moje psy to szukanie najchłodniejszego miejsca w mieszkaniu. Treningi i spacery odbywały się albo wcześnie rano albo późnym wieczorem, więc tym bardziej chciałam zmęczyć psy umysłowo. Napełnione smakołykami kule chowałam w różne części mieszkania a moi testerzy z wielką ochotą szukali ich a później wyjadali pyszności.


Zabawki używaliśmy także po to by pomóc psom się ochłodzić. Do środka wkładałam mięso z warzywami lub owoce z jogurtem, mroziłam i wieczorem mój duet miał ucztę. Na zdjęciu poniżej widać jeszcze oszronioną niebieską piłkę.

Z racji tego, że Kika znała już ten produkt czerwona piłka została własnością Enzatka, którego zęby nie oszczędzały zabawki.


Memłanie, wygryzanie, rzucanie o podłogę, między innymi to działo się gdy piłka trafiała do jego paszczy. Mimo to trzyma się bez zarzutów i sądzę, ze spokojnie mogę napisać, że dołączyła do grona Enzkowego TOP 10.


Zabawkę możecie zamówić na stronie www.naszezoo.pl

16 sierpnia 2015

Wasze pytania kontra moje przemyślenia.

Szanowni Czytelnicy,
zawsze jest słodko, miło i pięknie to dziś będzie inaczej. Dla niektórych wyjdę na stara i zgryźliwą babę ale myślę, że już czas niektóre rzeczy wyjaśnić.

Otrzymuję wiadomości z pytaniami dlaczego ten biedny Enzo nie startuje w zawodach?
Drogie Panie a gdzie temu biednemu Enzo się śpieszy? Dzieciak ma dwa lata, ma czas.... Nie mamy ciśnienia na żadne wyniki. Gwarantuje Wam, że pies uczęszcza na treningi, pod okiem profesjonalisty dłubiemy sobie różne rzeczy i myślę, że mój pies JEST szczęśliwy. Jak będę gotowa MOŻE gdzieś wystartujemy jak nie to nie i też świat się nie skończy. Pies jest zdrowy, sądzę, że całkiem ogarnięty i nie ma w tym żadnego drugiego dna. Aktualnie się dużo uczymy, obserwujemy i staramy wyciągać wnioski.
Następna kwestia to rasa. Tak mam bordera, wiem, że aktualnie to strasznie modne ale ja nie kupiłam tego psa po to by mieć bloga, fb i zbierać lajki. Namawiałam M. na psa jakieś 5 lat zanim go kupiliśmy więc decyzja była jak najbardziej świadoma.
Kolejno border collie to zwyczajny pies! nie maszyna !- nic innego chyba dodawać nie muszę, jest wiele publikacji na ten temat.
Pytacie też o recenzje i testowanie produktów, nie mam w tej kwestii specjalnego doświadczenia. Opisuję rzeczy, które głównie sama sobie kupię i które jak sądzę warto polecić.
Przeczytajcie jeszcze raz post u Ginki zanim kolejnej osobie zadacie to samo pytanie... Naprawdę nic nie przychodzi od tak.

Sądziłam, że nigdy tego tu nie napiszę ale chyba już czas.
Jeśli nie odpiszę na jakiegoś maila to chyba jakiś znak, prawda? Czy na miejscu jest pisać kolejnego i domagać się odpowiedzi? Naprawdę bardzo proszę czasami zastanowić się.
Poraża mnie brak szacunku, brak jakiejkolwiek empatii, brak chęci czerpania wiedzy i doświadczeń innych, szczególnie widzę to ostatnio u młodych osób, które niestety sądzą, że są nieomylne.
Każdy kto wchodzi na psie-blogi, fan page i itp. podobno kocha psy. Czy naprawdę sądzicie, że dziewczynce, która każde skakać małej suczce przez cztery razy większe przeszkody, potrzebna jest fala hejtu? Czy nie lepiej zamiast ją straszyć TOZem po prostu napisać jej co robi źle? Przecież zalana tym jadem, usunie po prostu komentarze/ strony i nadal będzie robić to samo. Zdaje sobie sprawę, że całego świata się nie zbawi ale czasem naprawdę warto zamiast atakować, podejść do sprawy racjonalnie.

Była to pierwsza i (chyba) ostatnia notka tego typu.
Bardzo się cieszę, że odwiedzacie mojego bloga i fb. Jest mi bardzo miło jak komentujecie i lajkujecie zdjęcia/posty,  za wszystko bardzo dziękuje i zapraszam częściej ale pamiętajcie, że po drugiej stronie też jest człowiek.


Grzeczne psy pozdrawiają :)