Test adresówki od SafePet





Znów jako testerzy TOP for DOG mieliśmy możliwość przetestowania kolejnego produktu, tym razem są to adresówki od SafePet
Pewnie wielu z Was słyszało już albo nawet korzystało z "Dowodu osobistego Pupila". Jak podaje producent "to najbardziej szczegółowa i najciekawsza adresówka na świecie. (...) Ostatnia adresówka, jaką kupisz. Gwarantujemy." jak było u nas? 

Decydując się na test, wybrałam dla obu psów mały rozmiar (4,1cm x 2,4cm). 
Dowody dotarły do nas bardzo szybko, ich wielkość wydawała się odpowiednia dla obu psów, mimo, że dzieli ich spora różnica wzrostu. 

Adresówka SafePet ma na celu dostarczenie znalazcy wielu informacji na temat naszego pupila.
Na "dowodzie" lub za pośrednictwem strony może znaleźć metody kontaktu ale także i informacje medyczne. 
My akurat skorzystaliśmy z opcji przekazania tylko podstawowych informacji. 

Jakie dane znajdziemy na adresówce? 

Na pierwszej stronie znajdują się: 
- Imię
- Płeć 
- Telefon
- Podpis naszego pupila :)
- Jego datę urodzenia
- Numer dowodu 

Na drugiej stronie znajdziemy: 
- Rasę
- Informację dodatkowe, w tym między innymi chip. 


Tak prezentują się nasze adresówki: 




Ocenę zacznę od tego co uważam za zbędne. Zabawnym elementem ale w mojej ocenie niepotrzebnym jest podpis pupila. Nie wiem czemu ma służyć, oprócz wywoływania uśmiechu :)
To co uważam za największy minus to fakt, że na pierwszej stronie dowodu, mimo wpisania w trakcie zamawiania, nie pojawia się numer kierunkowy naszego kraju.
Obowiązkowym elementem każdej naszej wyprawy za granicę, jest adresówka i sądziłam, że ta też nam posłuży do tego. Niestety.... zaskakujące jest tylko, że już w informacjach dodatkowych, które znajdują się z tyłu, podałam numer drugiego opiekuna i tam jest on z numerem kierunkowym.
Ale to tyle jeśli chodzi o wady.

Dużą zaletą SafePet oprócz samej adresówki, jest ogólnopolska baza danych oraz możliwość bezpłatnego pobrania ogłoszenia o zaginięciu psa.
Wystarczy, że znalazca wpiszę na stronie "numer dowodu" a wyświetli mu się "Profil psa online" a w nim informację, które skrócą czas odszukania właściciela.
Kolejny plus SafePet otrzymuje, ode mnie za półroczną gwarancję. W razie uszkodzenia adresówki w tym czasie, jest ona wysyłana tylko po kosztach dostawy.

Dowód osobisty, jest trwały. Wytrzymał wycieczkę nad jezioro, buszowanie w krzakach, tarzanie w piachu i dzikie harce moich psów, bez jakiejkolwiek rysy. Sama próbowałam go złamać i stworzony jest z takiego materiału, że wcale nie jest to łatwe.
Bałam się, że Enzkowi przy długiej sierści, futro będzie wkręcało się w kółeczko, tak się nie dzieje bo otwór zabezpieczony jest dodatkowym nitem.
Cenę adresówki, jak za tyle możliwości które daje SafePet uważam, za bardzo korzystną i sądzę, że będą to dla Was dobrze wydane pieniądze :)



Gdyby Wasze psy zechciały mieć własne dowody osobiste polecam udać się na stronę https://safepet.eu/pl/adresowki, kontakt, (bardzo miły!) możliwy jest też przez fb.

EDIT: do 4.09 rabat 10 % na całe zamówienie - www.safepet.eu/psyidadoszkoly


Test produktów od 8 in 1


W ramach TOP FOR DOG jakiś czas temu otrzymaliśmy przesyłkę z produktami 8in1.



W paczce znajdowały się (od lewej):
8in1 Training Treats Pro Immune, przysmaki treningowe z kurczakiem i ryżem, wzbogacone w przeciwutleniacze wspomagające system odpornościowy; 
- 8in1 Delights Dental, w rozmarze L i M, kości do żucia drobiowo- wołowe; 
8in1 Training Treats Pro Learn, bezglutenowe przysmaki treningowe z kurczakiem i ryżem, wzbogacone w kwasy tłuszczowe Omega-3 (DHA); 
8in1 Training Treats Pro Energy, przysmaki z kurczakiem i ryżem, wzbogacone w L-karnitynę. 

Skład wspominanych smakołyków jest bardzo podobny. Zawierają zboża (37-41% ryżu), mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego (w tym 26% kurczaka), produkty pochodzenia roślinnego, oleje, tłuszcze i minerały. Dodatkowo warto wspomnieć, że są niskotłuszczowe, nie zawierają glutenu ani cukru.
Wszystkie smaki są w kształcie kosteczek, które różnią się tylko kolorem.
Od lewej znajdują się przysmaki z L-karnityną, zielone są wzbogacone w kwasy tłuszczowe Omega- 3, różowe zawierają przeciwutleniacze wspomagające system odpornościowy.


Smakołyki tego typu stosujemy tylko w trakcie sesji sztuczkowych, oba psy wykazywały nimi zainteresowanie, nie zauważyłam by któryś smakował im mniej lub bardziej.
Wielkość jest w sam raz, dla mniejszych psów dodatkowo bez problemu można podzielić je na jeszcze drobniejsze kawałeczki.
Smakołyki przesypane do nerki, nie kruszą się, za to ode mnie ogromny plus. Nie znoszę gdy w trakcie wyjmowania smakołyków, drobinki wkradają się pod paznokcie.
Coś na co jeszcze zwróciłam uwagę to opakowanie, podoba mi się, że firma pomyślała o poprawie jego funkcjonalności i z tyłu dołożyła paseczek, dzięki któremu otwarte opakowanie można łatwo skleić a smakołyki nie wyschną ani nie wysypią się.
Ich zapach nie jest uciążliwy dla ludzkiego nosa, i chociaż dość intensywny, to łatwo zmyć go z dłoni.

Kości Delights Dental, to mięso drobiowe zawinięte w warstwy skóry wołowej.
Skład: mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego (mięso drobiowe 12%), minerały. Produkt konserwowany sztucznie.


Przyznaję, że moje psy chętnie przystąpiły do konsumpcji. Zjadły do ostatniego kęsa i sprawiały wrażenie zadowolonych. Nie jestem za to pewna czy to kwestia smaku czy fakt, ze jadają takie kostki sporadycznie.



Produkty 8in1 znam i kupuję. Nie zdarzyło się by moje psy miały po nich jakiekolwiek problemy żołądkowe.
Jeśli chodzi o smakowitość, Enzo i Kika były zadowolone.
Kości zostały schrupane z ochotą. Psy nigdy nie odmówiły też drobnej przekąski w postaci smakołyków, chociaż te warianty smakowe były dla nich nowością.

Latające Psy Sopot '16




fot. K9Action canine photography

Aktualnie jesteśmy na etapie pilnowania budowy naszego wymarzonego domu, w związku z tym od kilku miesięcy żadne z nas nie ma chwili dla siebie, jak nie pan elektryk, to pojawia się problem ze ścianami itd itd.
O urlopie w tym roku możemy zapomnieć bo wszystkie dni, które pozostały nam do wykorzystania chcemy przeznaczyć na wykończenie i przeprowadzkę, ale postanowiliśmy, że fajnie byłoby zobaczyć Bałtyk :)
Co z tego, że w morzu była zupa z sinic.... ważne, że udało nam się wyrwać chociaż na 3 dni :)

fot. Ewa Kaczmarek Fotografia

W związku z tym, że frisbee nie jest tym co robimy z psami na co dzień, cel na Latające Psy w Sopocie był jeden- nie być ostatnim.

Iiiiii.... udało się :)


Enzo razem z Markiem w ThrowNGo level 1 zdobyli 28 pkt i miejsce 29/61.
Po tym co pokazali we Wrocławiu, mogę napisać, że chłopcy coraz lepiej się dogadują. Marek był dużo spokojniejszy, jego rzuty coraz lepsze ale pies był już zmęczony (start odbył się w niedzielę- cały piątek spędziliśmy w samochodzie, a w sobotę startował ze mną). Bardzo cieszę się, że chcą ze sobą współpracować i, że Markowi coraz bardziej podoba się frisbee.






fot. Ewa Kaczmarek Fotografia

Mój pierwszy start z Enzkiem oczywiście nie mógł być zbyt udany :) Nogi jak z galarety, w głowie szum, znów prawie nic nie pamiętam...
Frizgility mieliśmy okazję trenować dwa razy, za każdym razem Marek powtarzał mi " pamiętaj, że trzeba uważać na linię" i co?
Nie byłabym sobą....dwa razy sobie na nią stanęłam... przyznaję, że wcale tego nie kontrolowałam...musiałam przecież ogarnąć psa, dopilnować żeby nie strącił hopki (co ma w zwyczaju) i jeszcze rzucić! Wierzcie mi, jak na moje możliwości, to cała masa rzeczy do zrobienia :D
Tym samym we frizgility zebraliśmy 75 pkt i miejsce 35/51. Jak na pierwszy raz sądzę, że nie ma tragedii. Masa pracy przede mną, chociaż nie wiem czy kiedykolwiek uda mi się zapanować nad stresem.