DOG&SPORT- recenzja



Jak wiecie, nie od dziś, jesteśmy stałymi czytelnikami Dog&Sport. Gdyby ktoś nie kojarzył, jest to pierwszy w Polsce magazyn prezentujący psie sporty i ich rozwój.
Ktoś pewnie zaraz pomyśli "przecież to tylko gazeta"... nie w tym wypadku!
Redaktor naczelną jest Nina Bekasiewicz, która sama uprawia sporty kynologiczne. Do Dog&Sport piszą też osoby, których chyba nikomu nie trzeba przedstawiać, takie jak: Paula Gumińska, Patrycja Kowalczyk, Monika Rylska i mogłabym tak wymieniać.
Jeśli jest ktoś jeszcze kto nie przekonał się do zakupu gazety, to może zacznę od początku.
Okładka - nie skłamię jeśli napiszę, że zawsze robi na mnie wrażenie. Uwagę przyciąga świetnej jakości zdjęcie psa, choć zdarzyła się i świnka.



Na wstępie każdego numeru, jak to zwykle bywa, kilka słów od redaktor naczelnej. Kolejno jeden z moich ulubionych działów "Nowości" a w nim recenzje produktów, które pojawiły się na rynku: szamponów, karm, zabawek, smakołyków.
W każdym numerze opisywane są różne dyscypliny np. agility, psie zaprzęgi, dogtrekking czy sztuczki. Zwykle powiązane jest to z działem "rozmowa z " w którym o swoich doświadczeniach opowiada osoba uczestnicząca w aktywności, stanowiącej temat numeru. Możemy poczytać także o motywacji, poznać specyfikę pracy psów ratowniczych, konkretne rasy, poznać komendy i sposoby by osiągnąć porozumienie z psem. Gazeta pozwala zapoznać się nam z zawodami (nie tylko krajowymi), seminariami, anatomią psa, fotografią a nawet "gwiazdami" pomagającymi psom.
Podsumowując, jest to cała dostępna skarbnica wiedzy na temat psów i aktywności z psem, która z pewnością nie zrujnuje naszego budżetu.
Dodatkowo, ostatnio do każdego numeru dołączane są próbki, stanowiące atrakcję dla naszego pupila.




Minus jest jeden. Pismo jest dwumiesięcznikiem, gdy od razu przeczytam je od deski do deski, to znów niecierpliwie muszę czekać na kolejny numer.  




58. Krajowa Wystawa Psów Rasowych (CWC) Świebodzice

Będzie krótko, zwięźle i na temat :)

16.05.2015- Q' Celtic LAS PALMAS - lokata I, dosk., CWC, BEST MALE, BOB, IV BOG1, sędzia: Janusz Opara.









KONG LEO

Kto nie pamięta jednego z naszych pierwszych postów zapraszam tu http://enzo-bc.blogspot.com/2014/01/testy-zabawek.html

Jednym z opisywanych wtedy produktów był Kong Leo. Przy okazji porządków opisanych w jednym z wcześniejszych postów, odnalazłam go i postanowiłam ponownie przypomnieć o nim psom.
Wychodząc do pracy zostawiłam im tradycyjnego konga bałwanka i właśnie Leo.
Nie mam 100% pewności ale myślę, że tym razem był to Enzko. Jako szczeniaczek bawił się nim może z dwa razy ale w związku z tym, że troszkę podrósł :) i ma szczęki trochę silniejsze i ząbki trochę większe, to to spotkanie  tym razem zakończyło się 1:0 dla Enzatka.
Kong Mike umarł już przy pierwszym spotkaniu z Kiką. Leo dzięki temu, że się zagubił przetrwał trochę dłużej lecz śmiało mogę napisać, że szkoda pieniędzy na te "cuda". Obie zabawki po pierwszym spotkaniu z psem nadawały się do śmieci. Zdaję sobie sprawę, że nie ma rzeczy dla każdego, ale akurat tymi zabawkami raczej nie pobawi się ani duży ani mały pies.... a na pewno nie taki który jest niszczycielem :P
Jeśli ktoś z Was ma jakieś doświadczenia z tymi zabawkami to chętnie przeczytam.