Wiosenny przegląd zabawek

Wiosna = czas porządków.
Taras ogarnięty, mieszkanie prawie ( bo zostały okna do umycia) to można się wziąć za przegląd psich zabawek.
Mamy ich "trochę" chodź M. twierdzi, że bardzo dużo i każda kolejna jest niepotrzebna. Może ma i trochę racji ale ciiii....
Dziś z racji brzydkiej pogody postanowiłam się za to zabrać. Psy dostały po kości a ja mogłam bez dodatkowych dwóch par oczu przejrzeć nasze koszyki.
Wnioski nasuwają się same, prawda?
Tutaj opróżniłam tylko jeden koszyk.




Ale przecież musi być sprawiedliwie, skoro mam dwa psy muszę zamawiać po dwie piłki :)

Postanowienia :
- potrzeba nam nowej piłki na amortyzatorze, najlepiej od Rauki :)
- STOP dla piłek tenisowych, które kocha Kika.
- STOP dla szarpaków itp.
- Czas odkopać stare zabawki, bo jak się okazało są takie, których nigdy nie użyliśmy.
- STOP PSIM ZAKUPOM. napisałam to z pełną świadomością :)

Kika, Kichołka, Kikosława, Kik... itd.

Enzo, Enzo, Enzo - blog o Enzo, na fb Enzo.... a może ktoś chciałby przeczytać o małej, wąsatej Kichołce?

Kika- suczka, lat prawie 7.
Kupiona u pseudo-hodowcy, który od razu po "transakcji" zmienił numer telefonu.
Miała być jack russellem- jest Kika Collie :D ( tak nazwali ją nasi znajomi, z racji tego, że zagania prawie jak border)




To nasz pierwszy pies na samodzielnym utrzymaniu, do którego zawsze będę miała ogromny sentyment. Nigdy nie przypuszczałabym, że nasze wspólne życie będzie kosztować mnie tyle nerwów i łez.
Przyznaję, popełniliśmy wiele błędów bo przecież taka malutka i słodka, no i niestety z braku wiedzy też.

Kilka faktów:

Od zawsze łatwo nakręcała się, uwielbia piszczące piłeczki nawet bardziej niż jedzenie.
Na 80 % jestem pewna, że bez problemu pokocha kogoś obcego z piszcząca piłeczką i pójdzie do niego, zostawiając mnie :(


Ma w sobie dużo z terriera, jest baaardzo niezależna. Napisałabym nawet, że za bardzo.
Jak coś wywęszy to przecież nie ma nic ważniejszego, cały świat może poczekać...a ty stój i wołaj...
Kot - wróg nr. jeden... ale wygląda to tak - szaleńczy bieg, pisk jakby kot został już obdarty ze skóry a przy spotkaniu oko w oko, Kichołka nie bardzo wie już co zrobić. Na naszym osiedlu mieszka piękny, rudy Rufus, którego to raczej psy powinny się bać i to od niego Kika dostała niezłą nauczkę ( na szczęście nic się jej nie stało) szkoda tylko, że nie zniechęciło jej to do dalszych gonitw za kotami.
Kika dużo warczy i mamrocze pod nosem, inaczej nie potrafię tego określić. Chodzi mi o dźwięki w sytuacjach w których coś bardzo chce, ale tak naprawdę bardzo bardzo...warczy przy każdej zabawie, bo niby taka groźna.
Gdy jest mocno podekscytowana- trzęsie się jak galareta.
Długo zdarzało jej się nabrudzić w domu, może wraz z małym rozumkiem ma też mały pęcherz? :)
Uwielbia kałuże, błotka i inne śmierdzące bagienka- wiosną, latem, jesienią gdy tylko jest jej gorąco od razu szuka ochłody...
Chrapie :)
Kiedyś bała się dużych psów ( niestety pogryzł ją amstaff) odkąd mieszka z nami Enzko jest duuużo lepiej. Kika obrała nową taktykę- stoi i czeka, w tym czasie Enzo poznaje się z nowym psem, gdy okaże się miły i będzie można się z nim pobawić to biegnie, kiedy jest inaczej omija go szerokim łukiem. Gdyby jednak chciał do niej podejść jakiś nachalny amant potrafi kłapnąć i przeraźliwie pisnąć.
Dobrze, że jest wysterylizowana bo inaczej jestem pewna, ze zostałabym młodą babcią....
Skacze jak szalona, Enzo od niej to podłapał, szczególnie gdy wracamy z pracy. Niektórzy pewnie nie akceptują takiego zachowania ale ja uwielbiam gdy moje psy szaleją gdy wracam do domu.
Jest okropną niszczycielką - wszystkie zabawki chce rozebrać na części pierwsze.
Lubi ślimaczki, zdechłe myszki, zdechłe ptaszki... trochę popróbować, trochę się wytarzać...
Bardzo boi się burzy i strzałów no i czasami ma też inne schizy- np. aktualnie boi się autobusów.... Nie wiem dlaczego, nie wiem od kiedy bo przecież zna je od małego, jeździła nawet. Po prostu w zeszłym tygodniu jeden taki żółty ją wystraszył i teraz jest kolejny temat do przepracowania, żeby nie było nudno.
Lubi pływać :)
Bardzo szybko się uczy
Ma bardzo dziwną sierść, zimą obrasta jak owca, na lato wpada pod kosiarkę. Jak widać nie jest zbyt piękna, na zdjęciach wygląda dużo lepiej niż w rzeczywistości.


Często zaskakuje nas i rozbawia swoimi kosmicznymi pomysłami.



Jak jest aktualnie?
Nie jest idealnie, ale po dzisiejszym klikaniu mogę śmiało napisać, że jestem z niej bardzo dumna.
Pięknie czekała na legowisku, żadnego pisku, mruczenia, sapania. Grzeczna i skupiona.
Stara się używać mózgu.
Dużo lepiej nam się żyje razem, lepiej się dogadujemy, rozumiemy choć nadal pracujemy nad wzajemnym zaufaniem.
Oprócz tego, że lepiej nam się żyję, lepiej też się razem bawimy razem, akceptujemy swoje humorki i słabości :)
Nadal chrapie w nocy, no ale o to większych pretensji przecież mieć nie mogę :)
Śpi na łóżku kiedy wychodzimy do pracy, czego baaardzo nie lubię !
Ustawia Enzka.
Jest dużo grzeczniejsza, bardziej się pilnuje na spacerach
Od dawien dawna nie zdarzyło jej się nabrudzić. Wraz z rozwojem intelektualnym powiększył się pęcherz?
W 70% jestem pewna, że się odwoła.... ciągle nad tym pracujemy ale tu niestety działa moja blokada, nie potrafię jej zaufać.


Kocham najbardziej na świecie moją Brzydulkę!
Notka celowa tak chaotyczna ( ymmm...czuję, że rośnie mi nos) tak jak samo Kika :)





KONKURS :)

Ogłaszamy mini-konkurs, czekamy do 14.03 na Wasze pierwsze wspólne zdjęcie ze swoim zwierzakiem :)
Zdjęcia proszę wysyłać na adres: enzo.bordercollie@gmail.com
Ogłoszenie wyników nastąpi 15.03
Do wygrania super szarpak stworzony przez babcię Kiki i Enzo :)
Nagrodzimy 3 najlepsze zdjęcia.

Zapraszamy!!!!

a oto nasze pierwsze wspólne zdjęcia