Seminarium sztuczkowe/obi z Patrycją Kowalczyk

W weekend 22-23.02 wybraliśmy się na nasze pierwsze seminarium, które odbywało się kilka kilometrów od Wrocławia.

W sobotę na pierwszym wejściu ćwiczyliśmy pozycje i chodzenie przy nodze, znów okazało się, że to moja koordynacja ruchowa jest naszym problemem.
Przy drugim wejściu postawiłam na sztuczki. Patrycja pokazała mi jak nauczyć Enza-  prosić przednimi łapami, chodzić z łapami na moich stopach i wskakiwać na moją nogę 4 łapami.


Niedziela również poświęcona została na sztuczkowanie. Ćwiczyliśmy a-kuku, przechodzenie tyłem miedzy moimi nogami, krzyżowanie łap i trzymanie w pysku a oprócz tego odkręcaliśmy - wstydź się. Pan borderek nauczył się, że wstydzić się można tylko leżąc ale teraz już wie, że da się również na siedząco.



Duuuużo pracy przed nami...... ale nie poddaję się, wręcz czuję się zmotywowana. Oby pogoda dopisała i było trochę więcej czasu to damy radę :)


Jest jedna rzecz, która mnie martwi- reakcja Enza na inne psy :( Od kilku tyg reaguje do innych psów z agresją. Na semi, była przyrodnia siostra Enza (również po Persano)- Coda i nawet do niej, mimo, że na początku wydawał się przyjaźnie nastawiony, w trakcie zabawy, kiedy chciał jej zabrać zabawkę okazał agresję. Zauważyłam, że najczęściej zdarza się to, gdy chodzi o zabawkę albo gdy przy Enzo dotykam innego psa, wtedy on rzuca się z zębami. Liczę, że jest to związane z dorastaniem i burzą hormonów ale i tak bardzo mnie to martwi i na tym również musimy się skupić w najbliższym czasie.

Poniżej Enzo z Coda :)

test zabawek (piłko-mania)

Przyszła wypłata i można było poszaleć :)


Tym razem postanowiłam sprezentować psiakom piłkowy tydzień. Zamówiłam dla nich kilka różnych piłek i tak w przeciągu kilku dni nadeszły to nas:

- Chuckit Ultra Tug (S)
- Kong Air Dog Squeakair Ball (S)
Trixie Dentafun Rygby (miętowe)
  i piłka którą otrzymaliśmy gratis - Petstages mini ORKA z liną.

Dwie pierwsze piłki zamówiłam w rozmiarze S bo niestety tylko takie były dostępne.


Chuckit Ultra Tug w tym rozmiarze, zgodnie z przewidywaniem okazał się dla Enza za mały, ale skoro od dłuższego czasu nie mogliśmy dostać większego to i tak się zdecydowałam. Piłka rzeczywiście jest fajna, dobrze znosi bezlitosne psie zęby, dla Kiki jest wręcz idealna, ładnie łapie za piłkę. Z Enzem jest trochę gorzej, bo on w trakcie zabawy nie zwraca uwagi za co łapie- sznurek, piłka czy moja dłoń, nie ma znaczenia. Biorąc pod uwagę, że piłkę mamy ok tygodnia i jeszcze jest cała, choć podkreślam, że psy bawią się nią tylko ze mną, to na pewno zdecyduję się na zakup większej.



Jeśli chodzi o Kong Air Dog Squeakair Ball to tak jak przy poprzednim zakupie domyślałam się, że służyć będą głównie Kice ale okazało się, że obie "szarańcze" są zachwycone. Bo nie dość, że leci prawie tak samo daleko jak normalna piłka tenisowa to jeszcze da się trochę pomiętosić, a co najwspanialsze i najcudowniejsze w niej to to, że jeszcze piszczy ! Kika była w 7 niebie :) Piłki mogę śmiało polecić bo na pewno zabawa nimi cieszy psy a i cena jest zachęcająca, w zestawie są 3 piłki.
Enzo nie chciał podzielić się nimi z nikim, co widać na zdjęciu poniżej.


Następna przesyłka która do nas dotarła to paczka z miętowymi rugby


 Psiurki rzeczywiście chętnie początkowo się nimi zajęły ale większe zainteresowanie wzbudza piłka Petstages mini orka, może przez to, że mają tylko 1 egzemplarz :) Na piłce umieszczone są wypustki które sprawiają, że odbija się nieregularnie, co tylko nakręca psy do zabawy, poniżej już trochę podniszczona


Zabawkę tę śmiało mogę polecić. Przez piłkę przechodzi sznurek, dzięki któremu psy mogą zająć się wyciąganiem nitek, poszarpać ją a dodatkowo wyczyścić swoje zęby. Nie wiem jak wasze psy ale moje uwielbiają skubać niteczki od sznurków :)
 Jest wytrzymała choć czasami, wygląda to u nas tak


ale łatwo da się naprawić i za chwilę już można kontynuować zabawę



Dojrzewanie psa

Nadszedł ten dzień i mój pies poczuł "zew wolności"....
Enzo który był do tej pory moim psim ideałem- dorasta. Do tej pory nie było z nim większych problemów a od kilku dni rozpoczął etap buntu. Nie poznaję go - kradnie jedzenie ze stołu i sprawa wrażenie jakby stracił słuch i rozum zarazem.
Odwoływanie nie działa, wszystko jest 1000 razy bardziej interesujące ode mnie. Nie pomagają zabawki i smaki bo pan Enz musi obwąchać krzaczki i trawniczki.
A i najważniejsze mój pies zmienił się w psa obronnego - każdy nieznany jest wrogiem, na którego trzeba poszczekać i powarczeć. Nowe ulubione zajęcie to siedzenie w oknie i szczekanie/warczenie na przechodzących ludzi i psy.

Rady do których postanowiłam się zastosować na najbliższy czas, to :

- nie puszczanie psa bez smyczy, chyba, ze jesteśmy gdzieś za miastem i mam pewność, że nic mu się nie stanie.
- wyprawy za miasto, pies mniej pewnie czuję się na terenie którego nie zna i nie będzie już tak chętnie oddalał się od właściciela.
- być cierpliwą, bardzo cierpliwą a nawet mega cierpliwą ! Podobno ta faza rozwoju u psa kończy się zwykle tak szybko, jak się zaczęła.
-  KONSEKWENCJA

Kilka zdjęć z dzisiejszego spaceru