spacerowo

Powoli wracamy do normalności :) z łapą już wszystko ok, na razie jeszcze bez szaleństw ale już kilka zimowych spacerów mamy za sobą. Poniżej kilka zdjęć mojego podrostka.





a od jutra wracamy na zajęcia z obikowania :) 

Pół roku Enzo

20.01 mój mały syneczek skończył pół roku, strasznie szybko to zleciało... nadal nie mogę uwierzyć, ze mam swojego wymarzonego bc.
Jaki jest ? ciężko mi opisać. Przede wszystkim jest zupełnie inny od Kiki.
Wciąż nie mogę się nadziwić temu, że Encosiek o każdej porze jest gotowy do pracy, że czeka na mnie gdy wyjdę choćby na taras bez niego. Innym może wydaję się to dziwne, ale każdy kto ma/miał terriera albo coś terriero-podobnego, tak jak Kika, domyśli się co mam na myśli.
Moja Kiksi to prawdziwa indywidualistka. Jak będzie miała ochotę zrobić slalom to zrobi, jeśli nie to stanie i nie widzi problemu :) Podobnie jest z odwołaniem, niestety zdarza się, że nie mogę liczyć na jej powrót jeśli np. spotkała innego psa (no chyba, że to nowofundland, który mieszka na osiedlu obok i którego wręcz panicznie się boi), nie wspomnę już o kocie.....gonitwy za kotem i ujadania jak sfora zdziczałych psów, nie przerwie nikt, no chyba, że sama wpadnie na to, że jest już za daleko od domu. I choćbym miała przy sobie smaki albo piszczącą piłkę, ciężko bywa z powrotem w takich sytuacjach ale nadal nad tym pracujemy.
Jeśli chodzi o Enza, z odwołaniem nigdy nie było większych problemów. Od pierwszych dni u nas, zwykle grzecznie wracał, choć może raz albo dwa zdarzyło się to dopiero za drugiem razem.
Strasznie fajne jest to, że on tak bardzo przywiązuje się do nas, że chce i lubi spędzać czas razem z nami. Po prostu kocha nas :P
Oprócz tego, że uczy się wszystkiego migiem, to tak jak wspomniałam wcześniej, uczy się bardzo chętnie. Widać, że sprawia mu to dużą frajdę i to mnie ogromnie cieszy, bo niezależnie czy trenuje ze mną obi/sztuczki czy z Markiem agility jest zadowolony, a to jest dla nas najważniejsze. Jakie będą tego efekty pokaże czas...na razie nadal się poznajemy, ćwiczymy i kochamy :)
Pozostaję w zachwycie nad mym dzieckiem i życzę każdemu takiego Encośka !

a poniżej kilka zdjęć z zimowo-spacerowych




test zabawek

W związku z tym, że ostatnio spędzamy duuuużo czasu w domu, postanowiłam dokupić psom kilka nowych zabawek.

Zdecydowaliśmy się na :

- Kong genius Mike
- Kong genius Leo
- 2 ażurowe piłki - CyberRubber ( jedna jest w kształcie zwyczajnej piłki, druga przypominająca piłkę rugby)
- 2 szeleszcząco- piszczące maskotki ( dziobak Petlou i zadek skunksa, firmy Silly Bums )

Jako pierwsze dotarły do nas Kongi + Kong Stuff'n, czyli pasta do wypełnienia zabawek, o smaku wątróbki i od nich zacznę.
Kong Leo kształtem przypomina wazon, ma 3 otwory( jeden okrągły, dwa w kształcie krzyża), do nas dotarł egzemplarz o kolorze różowym.
Kong Mike, otrzymaliśmy w kolorze fioletowym, jest on podłużny i przywodzi na myśl trzy połączone obręcze.
Początkowo zachwyt obu psów nad zabawkami był wielki, Kika szybko wybrała sobie różowy wazonik i zadowolona zaczęła go rozpracowywać.
Ale moja radość trwała krótko...po kilku minutach wazon miał już obgryzioną szyjkę, również druga zabawka była lekko nadgryziona. Nie do końca sprawdził się więc wysokiej jakości kauczuk, a poszukiwania idealnej zabawki trwają nadal! gdyby ktoś mógł nam polecić, coś bardziej trwałego, byłabym wdzięczna :) Kong Leo + Mike dzięki specjalnemu zaprojektowaniu można połączyć w jeden, może to sprawi ze wytrwają u nas jeszcze kilka dni...

Kong Leo
źródło: http://www.kongcompany.com/products/for-dogs/interactive/genius/genius-leo/

Kong Mike
źródło: http://www.kongcompany.com/products/for-dogs/interactive/genius/genius-mike/

Poniżej zdjęcie już połączonych zabawek


Jeśli chodzi o piłki ażurowe to przy otwieraniu przesyłki psy były bardzo zaciekawione. Kika wręcz nie mogła się doczekać :)

Enzo z mniejszym entuzjazmem ale też z zerknął
 i po chwili efekty były już takie

Największą frajdę mimo wszystko mają szalejąc z maskotkami. Kiedy tylko je dostają, zaczyna się prawdziwa wojna :) Piszczałki i szeleszczące gadżety w środku umilają mi czas :D zaś psy szarpią się byle tylko wyrwać sobie, to co akurat, ma ten drugi.


Podsumowując:
- Kong na razie w połączeniu w jedną zabawkę trzyma się dzielnie. Pomimo uszkodzeń, Enzo i Kika nadal wykazują nim zainteresowanie, ale to głównie dlatego, że w dalszym ciągu do środka da się schować jakieś pyszności.
- Piłki raczej nie są zakupem, bez którego nie moglibyśmy żyć :) leża i czekają aż nadejdzie ich pora.
- Pluszaki aktualnie są nr. 1, oba psy chętnie się nimi bawią, a zabawki są całe i zdrowe :)


Encosiek

Niestety nasze plany związane z agility i obi poszły w odstawkę....
Aktualnie koncentrujemy się na zdrowiu, wiec mimo dobrych chęci, minimum do wiosny musimy zrobić sobie przerwę.
Ćwiczymy trochę w domu, głównie jest to powtórka tego co Enzo już umie czyli: siad, waruj, stój, łapa, roll, leżenie na boku, obrót w obie strony i slalom między nogami. Nadal pracujemy też nad samokontrolą i zostawaniem, a żeby Cosiek się nie nudził i nie rozniósł mieszkania będziemy ćwiczyć kolejne sztuczki.

Zdjęć nie będzie bo nie ma się czym chwalić :(